|
|
|
Hej, ostatnio przeczytałam bardzo ciekawy artykuł pt. The Seven Steps autorstwa Danilo Nogueira i Kelli Samolini.
Oto bezpośredni link do artykułu: http://www.translationdirectory.com/articles/article1865.php
Oryginalnie został on opublikowany w Translation Journal w grudniu 2008.
Chciałabym w następnych postach streścić pokrótce wskazówki dawane we wspomnianym tekście.
Myślę, że początkujący tłumacze mogą znaleźć w nim wiele interesujących informacji.
Link Cytuj
|
|
|
0
|
|
|
|
|
Na początku artykułu autorzy wspominają o tym jak wygląda proces tłumaczenia - tzn. wymyślamy wiele odpowiedników jednego wyrażenia/słowa/zdania i zastanawiamy się które z nich będzie najlepsze.
Według nich można kierować się dwiema metodami: zapisujesz tłumaczenie dopiero wtedy gdy po debatach uznasz którąś z wersji za ostateczną lub w trakcie tłumaczenia zapisujesz kilka wersji, powracasz do nich, korygujesz, zmieniasz.
Link Cytuj
|
|
|
0
|
|
|
|
|
Kwestią problematyczną jest natomiast to jak wybrać jedno z wielu tłumaczeń jakiegoś wyrażenia/zdania/słowa.
Pierwszą radą autorów artykułu jest bycie wiernym oryginałowi.
"Wybieraj taki odpowiednik, który najlepiej odzwierciedla informacje podane w dokumencie źródłowym."
Uważają oni, "i w pełni się z nimi zgadzam" że tłumacz powinien jak najdokładniej przekazać sens/znaczenie zawarte w tekście oryginalnym, z jak najmniejszą ilością zniekształceń i zmian.
Link Cytuj
|
|
|
0
|
|
|
|
|
Tak jak wcześniej wspomniałam, autorzy artykułu podkreślają rolę tłumacza jako osoby przekazującej dokładne/jak najdokładniejsze znaczenie tekstu źródłowego. Zaznaczają również, że tłumacz NIE POWINIEN, a nawet NIE MOŻE dokonywać własnych poprawek, czy wycinać fragmenty tekstu z oryginału.
Przyznam, że już nie raz kusiło mnie aby zmienić co nieco tu i tam, tu wyciąć to zdanie bo "jakieś takieś" było niepasujące do reszty, lub nie wnosiło nic nowego i wartościowego itd., itp. Jednak za każdym razem przypomina mi się, że tak naprawdę nie jestem AUTOREM tekstu, mogę powiedzieć, że jestem autorem tłumaczenia. A tłumaczenie opiera się przecież na tekście napisanym przez kogoś innego. Są to słowa tego kogoś, a nie moje, nawet jeśli słowa tłumaczenia zostały dobrane przeze mnie i są podmiotem praw autorskich.
Link Cytuj
|
|
|
0
|
|
|
|
|
Hmm, przed chwilą mówiłam, że nie powinno się poprawiać czyichś tekstów, ale co zrobić gdy najzwyczajniej w świecie wyłapiecie w tekście błąd? Takie właśnie pytanie zadają autorzy artykułu. Na pewno wiele osób napotkało podobny problem.
Tekst podaje, że oczywiście wprowadzenie potrzebnych poprawek jest w porządku, ale przekraczanie granic nie jest dobre. Jeśli nie poprawicie czyichś błędów, to często zdarza się tak, że wydawca czy czytelnik przypisze je właśnie tłumaczowi a nie autorowi.
Ja mogłabym dodać, że zawsze dobrze jest poinformować wydawcę/biuro tłumaczeń o zaistniałych błędach i przedstawić możliwości poprawienia.
Link Cytuj
|
|
|
0
|
|
|
|
|
Zawsze trzeba jednak pamiętać o sednie - treść jest najważniejsza. Autorzy artykułu podają przykład: jeśli tekst jest pełen obraźliwych, rasistowskich wyrażeń to zadaniem tłumacza jest jak najwierniejsze ich przekazanie, na pewno nie powinniśmy poprawiać treści ponieważ mija się to z celem.
Link Cytuj
|
|
|
0
|
|
|
|
|
Inny przykład jaki podali autorzy artykułu to sytuacja w której ich kolezanka tłumaczka wykasowała z tekstu tłumaczenia książki o opiece nad noworodkami kilka zdań, z którymi nie zgadzała się.
Ich zdanie jest takie, że jeśli ma swoją własną opinię na ten temat to powinna napisać swoją własną książkę, a tamtą wiernie przetłumaczyć.
I trudno się z tym nie zgodzić. "
Link Cytuj
|
|
|
0
|
|
|
|
|
P.S. Niestety średnik mi się nie wyświetla z nawiasem i nie mogę spreparować żadnego emotikonka. Może kiedy Oferia wprowadzi oczekiwane zmiany dotyczące funkcjonalności forum, będzie mozna do woli wstawiać obrazki z emotikonkami. Na razie trzeba improwizować ::"
Link Cytuj
|
|
|
0
|
|
|
|
|
OK, krok pierwszy opisałam - wierność oryginałowi ponad wszystko.
Krok drugi - Unikanie dwuznaczności. Noguera i Semolini podają dwuznaczność lub niejednoznaczność jako jednego z największych wrogów tłumacza - dlaczego? Tłumaczenie powinno być jednoznaczne i ostateczne, inaczej wprowadza w błąd czytelnika, zafałszowując przy tym znaczenie oryginału.
Noguera podaje przykład z własnego życia, gdy jedno zdanie w pewnym tłumaczeniu wzbudziło wątpliwości redaktora na tyle by je poprawić zmieniając tym samym znaczenie tekstu. Błędem tłumacza było pozostawienie zdania, z którego można było wywnioskować dwa znaczenia, a redaktor poszedł nie tą ścieżką, którą powinien i błędnie zmienił zdanie. Wina leży po stronie tłumacza, który dopuścił do takiej sytuacji, ale na szczęście w porę zorientowano się, że zaistniał taki problem.
Link Cytuj
|
|
|
0
|
|
|
|
|
I jeszcze jedna rzecz dotycząca dwuznaczności. Jeżeli tekst oryginalny zawiera zamierzoną lub nie dwuznaczność, to w tym przypadku tłumacz musi spróbować odzwierciedlić ją w swoim tłumaczeniu. Tylko wtedy niejednoznaczność jest dopuszczalna.
Link Cytuj
|
|
|
0
|
|
|
|
|
Krok trzeci omawiany przez autorów to "poprawność" :"
Jeśli masz do wyboru kilka odpowiedników to wybierz ten, który będzie akceptowany przez jak najszerszą publiczność jako "poprawny". Wiele osób uważa, że tłumaczenie powinno być BEZWZGLĘDNIE poprawne gramatycznie, jednak czasami poprawność gramatyczna wyklucza możliwość pełnego przekazania znaczenia tekstu... a chyba nie może być nic gorszego.
Dlatego tam gdzie trzeba, poprawność gramatyczna musi zostać złożona w ofierze na ołtarzu dokładności przekazu - górnolotnie powiedziałam, ale chyba metafora jest zrozumiała "
W innych wypadkach trzeba być bardzo uważnym i ostrożnym w kwestiach gramatycznych.
Link Cytuj
|
|
|
0
|
|
|
|
|
Czwarty punkt ważny przy tłumaczeniu to forma, styl.
Ważne jest by tłumaczyć wiernie nie tylko pod względem znaczenia, ale również formy w jakiej jest to znaczenie przekazywane. Ostatnio czytałam ciekawą dyskusję na http://www.forumtlumaczy.pl na temat tłumaczenia cytatu z Macbetha:
Double, double toil and trouble
Fire burn and cauldron bubble.
Cytat o tyle był ciekawy, że jedna z bohaterek tekstu zniekształca go w taki sposób:
bubble, bubble, toil and trouble.
Wiele osób podało odpowiedniki cytatu zaczynającego się na "double..."
np.
Barańczak
Niech pod kotłem żar się żarzy,
Niech bulgotem war się warzy!
Słomczyński
Słuchaj, słuchaj, trudź się, dmuchaj,
Bulgocz, kotle, ogniu, buchaj!
Paszkowski
Dalej! żwawo! hasa! hej!
Buchaj, ogniu! kotle, wrzej!
Tłumaczka wybrała polskie tłumaczenie, które najlepiej pasowało do kontekstu sytuacyjnego i wtedy ktoś zasugerował, że nie tylko należy znaleźć tłumaczenie Macbetha na polski, ale również zaaplikować małe zniekształcenie "czyli być również wiernym formie!" np. zamiast "Bulgocz, kotle, ogniu, buchaj!" można napisać "Guglocz, kotle, ogniu, buchaj!"
Czytając dyskusję pomyślałam, że taka dbałość o szczegóły i formę to już naprawdę wyższa szkoła jazdy czasami, ale na pewno świadczy o kunszcie tłumacza.
Carbon_83 wyedytował tego posta w dniu 2008-12-28 22:42:19
Link Cytuj
|
|
|
0
|
|
|
|
|
Punkt piąty to taka właściwość tłumaczenia, którą można nazwać łatwością czytania.
Niektóre teksty potrafimy określić jako trudne w czytaniu, przez które ciężko przebrnąć, istne męczarnie. Inne z kolei są lekkie, logiczne, można powiedzieć, że łatwo się je czytało. O to właśnie chodzi również w dobrym tłumaczeniu.
Link Cytuj
|
|
|
0
|
|
|
|
|
Punkt szósty
Tłumaczenie powinno być zrozumiałe.
Autorzy artykułu zwracają uwagę na tendencje tłumaczy do używania przesadnego i źle dobranego słownictwa, które może być niezrozumiałe dla czytelnika.
Ważne jest by umieć dobrać słowa do rodzaju tłumaczonego tekstu, literatura piękna wymaga innego stylu niż artykuł do pisma naukowego. No i niech użyte słowa będą znane jak największej ilości czytelników.
Link Cytuj
|
|
|
0
|
|
|
|
|
Krok siódmy
W tym punkcie autorzy krytykują tendencje tłumaczy do tworzenia zbyt długich tłumaczeń. Czasem krótkie wyrażenia w języku źródłowym mają swój o wiele dłuższy odpowiednik w języku docelowym i inaczej przetłumaczyć się nie da. Jednak w wielu przypadkach można pewne wyrażenia/słowa/zdania zastąpić o wiele krótszym tłumaczeniem niż zostało to zrobione w rzeczywistości. Wiele się podobno można nauczyć od tłumaczy napisów do filmów. I może coś w tym jest.
Link Cytuj
|
|
|
0
|
|
|
|
|
Co myślicie o tych poradach?
Czy coś jeszcze można by dodać?
Mi pomogły w ten sposób, że pokazały, że dobrze mi się wydaje na czym to całe tłumaczenie polega :"
Czasem człowiek się zastanawia, czy dobrze się do tego zabiera i przynajmniej ma potwierdzenie, że tak.
Link Cytuj
|
|
|
0
|
|