• Nie masz konta?
dodaj zlecenie stwórz wizytówkę dodaj usługę
Wszystkie tematy  »  

Co robicie sami.

  
(obserwuj)
Pierwsza strona Poprzednia strona 1  |  2   z  2
Avatar_forum
Jeśli auto jest dość skomplikowane w budowie, to robiąc coś sami mamy mniejsze szanse na zniszczenie okolicznych plastików, mocowań, itp. W warsztacie z reguły na dzień dobry połowa zaczepów zostanie połamana a potem np. poklejona, z takimi rzeczami nikt się nie cacka.

Link Cytuj

 
0
Avatar_forum
z reguły tak. Chociaż jak ktoś znan budowę konkretnego samochodu to można uniknąc takich sytuacji. Dlatego w ASO takich praktyk raczej sie nie stosuje.
emacio wyedytował tego posta w dniu 2009-08-25 08:23:04

Link Cytuj

 
0
Avatar_forum
Wszystko zależy od tego, na jakiego mechanika trafimy. Jeśli mamy szczęście to wykona naprawę w miarę bezinwazyjnie, jeśli mamy pecha - to co nieco nam poniszczy.

Link Cytuj

 
0
silver_cloud
No dobrze no ale czy nie można zrobić awantury o takie sprawy? i poprosić o wymianę poniszczonych plastików na nowe w ramach reklamacji?

Link Cytuj

 
0
Avatar_forum
Znając niektórych mechaników, to lepiej już im nic nie powierzać do zrobienia, ani wymiany plastików ani nic innego, tym bardziej po zrobieniu awantury, bo zepsują coś jeszcze złośliwie.

Akurat mechanicy samochodowi to specyficzna grupa, w tej chwili tak zwiększyła się ilość samochodów że nawet ci kiepscy mają co robić, co nie zdarza się innych zawodach z reguły. Np. tylko dobrzy graficy mają pracę, z mechanikami jest inaczej - byle tuman który potrafi utrzymać śrubokręt bierze się za naprawę naszego wartego często dziesiąt tysięcy złotych auta.

Link Cytuj

 
0
Avatar_forum
mnie zastanawia czemu nie dają rachunku/faktury po naprawie?

Link Cytuj

 
0
Avatar_forum

Bo wówczas łatwiej coś ukryć, nie ma podkładki że została zamontowana np. nowa część. Mogą się wyprzeć za tydzień że takie auto jak nasze w ogóle u nich było.

Link Cytuj

 
0
Avatar_forum

Czy jak warsztat nie daje faktury to możemy kategorycznie tego zażądać? W końcu jakieś prawo obowiązuje w tym kraju?

Link Cytuj

 
0
yazeer

hmm..fakturę musi Ci wydać.. Podejrzewać, że jak będzisz nalegał na tę fakturę to on powie, że dolicza do ceny,. którą wczesniej powiedział 22% Vatu

Link Cytuj

 
0
Maciej_Czubak

Szczerze to jeszczę się nie spotkałem aby mechanik sam mi zaproponował fakturę/paragon czy cokolwiek innego. Niestety jest to duży problem szczególnie jeżeli chodzi potem o naprawę gwarancyjną wcześniej naprawianego elementu. Jedyne wyjście to chyba uczęszczanie do jednego mechanika. Bo z mechanikami jest jak z lekarzami. Po prostu trzeba mieć swojego....

Link Cytuj

 
0
zielak233

Dla mnie sprawa jest prosta. Prawo skarbowe, podatkowe, handlowe, kodeks cywilny i pewnie jeszcze kilka innych aktów prawnych nie pozostawiają złudzeń. Jeśli ktoś świadczy usługi to po pierwsze powinien sprzedaż dokumentować, a po drugie wydawać dokumenty potwierdzające sprzedaż i co ważne - nawet bez wezwania ze strony klienta. Oznacza to, że co najmniej rachnek za usługę powinien sprzedawca wydać sam, a fakturę na żądanie. Co do podawania ceny i doliczania vat-u jeśli klient zawoła fakturę to wystarczy, aby sprzedawca "nadział" się na kontrolę ze skarbówki i będzie pozamiatane jeśli powie np. "no to w takim razie będzie jeszcze vat". Ceny podawane przez sprzedawcę powinny być zawsze brutto dla osób fizycznych.

zielak233 wyedytował tego posta w dniu 2010-05-02 17:24:22

Link Cytuj

 
0
Maciej_Czubak
zielak233:

Dla mnie sprawa jest prosta. Prawo skarbowe, podatkowe, handlowe, kodeks cywilny i pewnie jeszcze kilka innych aktów prawnych nie pozostawiają złudzeń. Jeśli ktoś świadczy usługi to po pierwsze powinien sprzedaż dokumentować, a po drugie wydawać dokumenty potwierdzające sprzedaż i co ważne - nawet bez wezwania ze strony klienta. Oznacza to, że co najmniej rachnek za usługę powinien sprzedawca wydać sam, a fakturę na żądanie. Co do podawania ceny i doliczania vat-u jeśli klient zawoła fakturę to wystarczy, aby sprzedawca "nadział" się na kontrolę ze skarbówki i będzie pozamiatane jeśli powie np. "no to w takim razie będzie jeszcze vat". Ceny podawane przez sprzedawcę powinny być zawsze brutto dla osób fizycznych.

 

Wracając do takiej kontroli. Wystarczy tylko postraszyć i z reguły to skutkuje.

Link Cytuj

 
0
Avatar_forum

ja w swoim aucie robie sam wszytko co tylko potrafie (hamulce, wymiana oleju, lozyska, zawieszenie, filtry, itp) i do czego nie potrzeba specjalistycznego sprzetu, a reszte zostawiam swojemu kumplowi ktory zna sie na rzeczy bo w serwisach kasuja slono, a jakosc ich uslug jest nie raz gorsza niz u kumpli w warsztacie nawet w ASO. Podam przyklad: pojechalem do norauto wymienic opony, podeszlem, powiedzialem ze chce wymienic opony, gosc przyjal zlecenie, po jakims czasie opony wymienione, przychodzi do zaplaty a tu psikus! gosc mi mowi cene 150zl cos kolo tego juz dokladnie nie pamietam, zamurowalo mnie, patrze na ta fakture a tam policzona wymiana opon wywazanie ok, a tu jeszcze pompowanie azotem, wymiana wentli i to wszystko w takich cenach ze sie szybko nazbieralo te ok150zl. zdenerwowalo mnie to ze nikt mnie nie pytal czy zycze sobie wymiane wentli z podaniem ceny czy pompowanie jakims bezsensownym azotem ktorego w powietrzu jest prawie 80%. no i musialem zaplacic ale jakby tego bylo malo po uplywie sezonu pojechalem do innego oponiarza i po wymianie opon facet mi mowi ze mam krzywa felge (aluminiowa) i nie da sie wywazyc, a nigdzie nie udezylem tym kolem jestem tego pewien, a w Norauto zalozyli na tylna os zebym nie czul drgan na kierownicy skasowali za usluge i zadowoleni a mi sie lozysko z tylu przez to sypie. prywaciaz ktory mnie o tym poinformowal i wymienil mi te opony wziol ta krzywa felge na plecy i polecial do sasiada ktory prostuje felgi, po chwili przylecial z prosta juz felga zalozyl na maszyne i wywazyl, na wszystko mialem wglad wiec nic nie robili za moimi plecami, zaplacilem ok140zl (wymiana, wywazanie, nowe zaworki, prostowanie alufelgi) i odjechalem zadowolony.

Drugi przyklad: kolega pojechal do Norauto wymienic olej i filtry i wymienili z tym ze zapomnieli z powrotem wlozyc bagnet i po pewnym czasie olej wylecial a silnik sie zatarl, w aso powiedzieli mu ze taniej wyjdzie kupic inny silnik i wymienic niz remontowac ten (12tys. zl uzywany silnik),  a w norauto go splawili muwiac ze jak chce to do sadu z ta sprawa. ma facet przerabane.

 

i dlatego co moge to robie sam przynajmniej nie bede mial do nikogo pretensji i wiecej mi w portfelu zostanie

 

Link Cytuj

 
0
Maciej_Czubak

Kwestia wybrania swojego mechanika była już poruszana. Trafić na dobrego mechaniak to jak znaleźć dobrego lekarza. Niestety ale metodą prób i błędów tylko można odnaleźć takiego mechanika i ograniczyć naprawy w warsztatach do minimum poprzez naprawę własnymi rękami.

Link Cytuj

 
0
Avatar_forum

Grupa zawodowa pod nazwą "mechanicy samochodowi" rzeczywiście z biegiem lat robi się coraz bardziej mniej kompetentna. Około 90% opinii od rodziny, znajomych bliższych lub dalszych (+ internet, który to tylko potwierdza), wiąze się z jakimiś negatywnymi doświadczeniami w kontaktach z warsztatami, bo albo próbowali naciągać na kasę, albo robili niedokładnie, przy okazji coś psuli, czy z tą samą usterką trzeba było jeździć 2-3 razy (i nie ma większego znaczenia, czy to ASO, czy "pan Heniek" w stodole).

 

Osobiście w warsztacie byłem kilka razy w życiu tylko i wyłącznie z jedną sprawą - ustawianie zbieżności po samodzielnych naprawach (zwłaszcza, gdy było to auto z regulacją zbieżności także z tyłu).

 

Poza tym staram się wszystko naprawiać samodzielnie (i to na chodniku pod blokiem, czy podwórku).

Ponad połowa sukcesu tkwi w nastawieniu mentalnym do sprawy. Problemy w większości tworzycie sobie sami (w głowie), gdy ktoś się dziecinnie tłumaczy, że nie ma dostępu do kanału, dlatego sam nie kiwnie palcem przy własnym samochodzie (i znowu "musi" go oddać tym partaczom mechanikom).

Działa też mechanizm "postaw się, a zastaw się", uleganie presji społeczeństwa ("co ludzie powiedzą"), że sąsiedzi będą Cię mieli za "dziada", którego nie stać na oddanie samochodu do warsztatu i musisz się "poniżać" do prac fizycznych. Wiele zależy od "towarzystwa" jakie Cię w życiu otacza (jak są nijacy, to też taki będziesz). Znałem ludzi, co sami grzebali w nowym Mercedesie S klasy, czy BMW 7 (trzeba tylko chcieć, nie zgrywać arystokraty). Zachowanie prawidłowe (im droższe auto, tym bardziej świadomy powinien być właściciel, aby nie oddać go do naprawy jakiemuś pierwszemu z brzegu "kowalowi", nawet pod postacią ASO).

 

Samodzielnie udało mi się do tej pory robić rzeczy takie jak (99,9% skuteczności):

-wymiany rozrządów (przy okazji z uszczelniaczami wszystkich wałków),

-wymiana dyferencjału w skrzyni automatycznej,

-wymiany półosi i uszczelniaczy półosi,

-naprawy alternatorów (szczotki, łożyska, regulator napięcia) i rozruszników (tulejki i szczotki),

-wymiana przekładni kierowniczej, wymiany drążków,

-wymiany elementów typu wahacze, amortyzatory, sworznie wahaczy,

-wymiana łożysk kół, tarcze/bębny i klocki/szczęki hamulcowe, wymiany płynów (odpowietrzanie),

-spawanie wydechu (np. łączniki elastyczne - "siatka/harmonijka"), spawanie progów, czy podłogi,

-naprawy osprzętu typu reflektory, spryskiwacze, dmuchawy, zablokowane od korozji wycieraczki,

-nie licząc drobnostek jak wymiany olejów (silnik, skrzynia), płynu chłodniczego, świec (i przewodów), uszczelki pokrywy zaworów,

-regeneracja (odsiarczanie) akumulatorów (do których ktoś bezmyślnie dolewał wody i przelewał, przez co elektrolit coraz bardziej się rozcieńczał z biegiem miesięcy/lat).

 

Wszystkie te rzeczy jak najbardziej można zrobić na chodniku pod blokiem (i w mieszkaniu), używając narzędzi z hipermarketu technicznego (jak Obi, czy Castorama). Jedyną wymówką może być bardzo zła pogoda (ulewa/śnieg/mróz), inne sobie darujcie o ile uważacie się za mężczyzn (co ciekawe, życie pokazuje, że najbardziej "dwie lewe ręce" mają ci, którym najbardziej powinno zależeć na oszczędzaniu poprzez samodzielne naprawy, czyli np. żonatym z dziećmi + spłacającym kredyty).

A jak już było wspomniane oprócz pewności, co i jak jest zrobione (czy wszystko wróciło na miejsce i jest dokręcone), bo dla siebie robisz najlepiej, jest po prostu naturalna satysfakcja z własnoręczne wykonanej naprawy (taka samodzielność, jej poczucie, się nie przelicza na pieniądze).

pmx007 wyedytował tego posta w dniu 2011-11-01 03:57:38

Link Cytuj

 
0
Pierwsza strona Poprzednia strona 1  |  2   z  2
Najpopularniejsze grupy w kategorii: Forum Motoryzacja, Transport
  • Off Topic - Wszystko inne...
  • Eksploatacja samochodu - Masz problem z wyborem oleju? Jakie wycieraczki kupić? Wszystko na temat eksploatacji ...
  • Kupno samochodu. - Auto z komisu, z importu, z giełdy, z ogłoszenia.
  • Polskie Drogi - Tutaj zachęcam do umieszczania opisów gdzie są objazdy, budowy nowych dróg itp itd
  • Bezpieczeństwo. - Temat poświęcony bezpieczeństwu na drogach.
Najnowsze zlecenia w kategorii: Zlecenia motoryzacyjne i transportowe
Najnowsze usługi w kategorii: Usługi motoryzacyjne i transportowe