|
|
|
Jak radzicie sobie z klientem, który ząda poprawek w nieskonczonośc?
Robicie projekt oddajecie klientowi i..... - sie nie podoba, kaze wiec poprawiac. Robicie wiec poprawki znów oddajecie i znów sie nie podoba... i tak w kólko Macieju!
Ustalacie wcześniej ilośc poprawek czy pracujecie az klient bedzie happy? - chociaz poprawki mogą sie ciągnąc ladnych pare miesiecy...
Link Cytuj
|
|
|
0
|
|
|
|
|
Chyba warto sie troche pomeczyc, aby byl bardziej zadowolony. Warto tez wytlumaczyc mu, ze pewnych rzeczy zrobic sie nie da/nie nalezy. A jak jest bardzo upierdliwy, zagrozic podniesieniem ceny".
Link Cytuj
|
|
|
0
|
|
|
|
|
ja wychodze z założenia, że robimy coś raz....przedstawiamy wykonane zadanie i dajemy możliwośc, i czas na przemyślenie....jeśli coś zasugeruje to można to zmienić "jeśli się da". Ta poprawka oczywiscie w cenie danego zlecenia.
Każde kolejne poprawki warto traktować jako odrębne zlecenia - za odpowiednią opłatą.
Takie rzeczy warto ustalić przed zabieraniem się do pracy. Zmobilizujemy klient do większego "zaangażowania", zdecydowania i sprecyzowania swoich potrzeb. "
Ale to tylko moje zdanie:"
Link Cytuj
|
|
|
0
|
|
|
|
|
Miałem nie jedną taka sytuację. Nie raz ze złości zrezygnowałem z współpracy
bo klient był tak natrętny. Teraz z góry mówię że wykonuje projekt potem max 2 poprawki i tyle.
Oczywiście klient musi dokładnie opisać co jest źle i jak on widzi w wersji finalnej.
Link Cytuj
|
|
|
0
|
|
|
|
|
Tak jak wyżej - warto najpierw naprawdę konkretnie ustalić oczekiwania klienta. Jeśli to kilka poprawek - to da się jakoś przełknąć te zmiany. Natomiast nigdy nie zaakceptowałbym "zmiany koncepcji" "z winy klienta" w środku projektu - wtedy liczyłbym podwójnie.
Link Cytuj
|
|
|
0
|
|
|
|
|
Z reguły jest tak, że ktoś sobie życzy projekt bardzo prosty, który zostaje wstępnie wyceniony. Jednak w trakcie prac lub tuż przed ich zakończeniem zaczyna się "koncert życzen" i koncepcja początkowa okazuje sie być o połowę mniej skomplikowana i czasochłonna niż finalne oczekiwanie klienta. Trzeba być bardzo czujnym, niektórzy tylko czekają aby zacząć swój koncert życzeń.
Link Cytuj
|
|
|
0
|
|
|
|
|
W ogóle zauważyłem, że dużo zleceniodawców już na wstępie kilkakrotnie potrafi podkreślać że projekt będzie prościutki, standardowy, itd. Wszystko po to, żeby wymusić jak najniższą cenę "w końcu za prosty projekt".
Link Cytuj
|
|
|
0
|
|
|
|
|
A może czasami nie wynika to ze złej woli tylko z braku fachowej wiedzy? Np. rozmawiałam kiedyś z grafikiem o wymianie jednego screenu w filmie flash- mi wydawało się to proste i łatwe bo co za problem wyjąć stare i na jego miejsce włożyć nowe "....Okazało się że przy tej wymianie mogą rozjechać się niektóre rzeczy z animacji i nie jest to takie proste jak myślałam.....
Link Cytuj
|
|
|
0
|
|
|
|
|
Na pewno nie ma co oceniać wszystkich według jednej skali. Nie każdy będzie miał złe intencje.
Niemniej jako wykonawcy, takie podkreślanie że coś jest proste - budzi u mnie czujność.
Link Cytuj
|
|
|
0
|
|
|
|
|
"Na pewno nie ma co oceniać wszystkich według jednej skali. Nie każdy będzie miał złe intencje.
Niemniej jako wykonawcy, takie podkreślanie że coś jest proste - budzi u mnie czujność. "
Skąd ja to znam.... Prosta sprawa, pięć minut roboty = .....niska cena? nieeee nie ma tak dobrze. Jesli cos jest proste to czemu sami tego nie robia?
Link Cytuj
|
|
|
0
|
|
|
|
|
Czasem warto dopracować projekt, aby klient był zadowolony ze współpracy. Najgorsze moim zadaniem jest, jak zleceniodawca nie do końca wie, czego oczekuje lub zupełnie nie umie tego sprecyzować.
Współpraca wtedy idzie bardzo ciężko.
Link Cytuj
|
|
|
0
|
|
|
|
|
Jeszcze gorzej gdy klient zażyczy sobie poprawek które kłócą się w naszym mniemaniu z calością projektu, co wtedy robicie? Na slepo wstawiacie wszystko czego sobie zyczy nawet jesli to groch z kapustą czy sprzeciwiacie sie?
Link Cytuj
|
|
|
0
|
|
|
|
|
To rzeczywiście problem. Uprzykrzyło mi to pracę u mojego byłego pracodawcy.
Czytałam gdzieś fajny artykuł o tym, że praca grafika jest przez to bardzo ciężka.
Do pracy inżyniera czy lekarza nikt się nie wtrąca. Robi po prostu swoje, a grafik zawsze musi słuchać opinii zleceniodawców, a także znajomych, rodziny itd., którzy często nie mają pojęcia o grafice, nie pracują w zawodzie, nie studiowali tematu. Ale każdy czuje się uprawniony do dawania rad i wskazówek.
Link Cytuj
|
|
|
0
|
|
|
|
|
Ooo tak, kiedys robilam projekt Aqua Aerobiku. Pani która to koordynowala, przedstawicielka basenu, gdy dostała projekt stwierdziła ze jej córka powiedziała, że projekt bardziej przypomina wodny świat niż aqua aerobik. Oczywiscie nie miala za duzo do gadania i przyjela, ale do dzisiaj sie zastanawiam, po co mnie poinformowala o tym? Jej córka jest jakimś ekspertem? ech...
Link Cytuj
|
|
|
0
|
|
|
|
|
Dobrze, że nie specjalnie przejęła się zdaniem córki. Najgorzej, jak klienci wymagają tak jak wspomniałeś, zmian, które szpecą cały projekt lub nie znając ograniczeń technologii mają bardzo fantazyjne wymagania.
Link Cytuj
|
|
|
0
|
|
|
|
|
Czy zdarza się wam, że ktoś marudzi, żąda poprawek, po to żeby nei zapłacić. Jak sobie z tym radzicie?
Link Cytuj
|
|
|
0
|
|
|
|
|
Nie, raczej marudzenie nie wynika z niechęci płacenia, bardziej chodzi klientom o to by wycisnąć jak najwięcej za jak najmniejszą cenę. Jak najwięcej poprawek, efektów za jak najmniejszą cenę. A bo tylko podmienić to, zmienić tamto, to pięć minut roboty, więc mamy najlepiej za to nie brać nic.
Takie są moje doświadczenia.
Link Cytuj
|
|
|
0
|
|