|
|
|
Na pewno znacie ludzi, którzy są razem, ale nie myślą o ślubie. Po co w takim razie są ze sobą? I czemu Waszym zdaniem nie chcą legalizować związku? (pomijam wiek, bo wiadomo, że jak się ma 18 lat to jeszcze nie myśli się o małżeństwie), ale są takie osoby też po 30stce, kóre często kilka lat nawet razem mieszkają.
Link Cytuj
|
|
|
0
|
|
|
|
|
Ja ich trochę rozumiem. Bo dla mnie ślub kościelny to ważna rzecz, ale cywilny jest nawet trochę nie fair - co tam Państwu do mojego życia i moich spraw? Płacę podatki, więc mam prawo żyć jak chcę.
Link Cytuj
|
|
|
0
|
|
|
|
|
Zalegalizowanie związku wiąże sie z odpowiedzialnością, ze ślubowaniem, składaniem przyczeczeń. Bywa, że partnerzy nie są siebie do końca pewni, boją sie wzięcia na siebie odpowiedzialności, obawiają się zmiany. Dla innych z kolei nie jest potrzebny ślub, aby móc okazywać sobie milość. NIe uważają, że muszą to w jakiś uroczysty sposób podkreślać. Wiele przekonań wynosi sie z domu rodzinnego. Podejście do malzeństwa szczegolnie.
Link Cytuj
|
|
|
0
|
|
|
|
|
A czy to, że jest więcej wolnych związków, świadczy o tym, że później dojrzewamy?
Link Cytuj
|
|
|
0
|
|
|
|
|
Ciekawe pytanie. I to pierwsze i to zadane przez moją przedmówczynię. Rzeczywiście warto się zastanowić nad tym, czy brak zalegalizowania związku to wynik braku dojrzałości, czy przeciwnie - oznaka tego, że nie potrzebujemy "papierka" by być szczęśliwymi?
jakie korzyści, a jakie minusy wg Was daje ślub?
Link Cytuj
|
|
|
0
|
|
|
|
|
Ja nie patrzę na ślub jako na bilans korzyści i strat. Bo tak naprawdę, jakby się zastanowić to raczej na ludzki rozum znajdziemy więcej obostrzeń, które nas w pewnien sposób" wiążą" niż spraw przyjemnych. Dla mnie ślub to po prostu coś normalnego, jak oddychanie, jedzenie i spanie. Tak byłem wychowany, że w pewnym wieku mężczyzna i kobieta łączą się, biorą ślub, zakłądają rodzinę i żyją razem. Też jestem zdania, że ślub cywilny jest mało wazny, bo kwestię praw i obowiązków wynikających z faktu zaistenia takiego "układu" można uregulowaći bez tej sztucznej ceremonii. Dlatego uważam za dobre rozwiązanie ślub konkordatowy. A czemu nie wszyscy biorą ślub? Wydaje mi się, że daltego, że bojąsię wziaźć w pełni odpowiedzialność za drugą osobę, a tak to bywa jeśli się żyje w małżeństwie. Bez tego zawsze pewna furtka pozostaje.
Link Cytuj
|
|
|
0
|
|
|
|
|
_kasiuuula_:Na pewno znacie ludzi, którzy są razem, ale nie myślą o ślubie. Po co w takim razie są ze sobą? I czemu Waszym zdaniem nie chcą legalizować związku? (pomijam wiek, bo wiadomo, że jak się ma 18 lat to jeszcze nie myśli się o małżeństwie), ale są takie osoby też po 30stce, kóre często kilka lat nawet razem mieszkają.
Myślę, że jak się ma 18 lat to można już zacząc myśleć o małżeństwie, ale nie trzeba się od razu pobierać. Warto jednak się już zastanawiać nad tym, choćby pod kątem jak to sobie ktoś wyobraża, czego oczekuje itp.
Link Cytuj
|
|
|
0
|
|
|
|
|
Co jest dla Was ważniejsze? Cywilny czy kościelny?
Link Cytuj
|
|
|
0
|
|
|
|
|
Dla mnie cywilny starczy. Aż takiej potrzeby chyba nie mam, żeby brać kościelny. Może po prostu jeszcze do tego nie dorosłam. Kościelny to piękna ceremonia, piękna suknia, wesele. Ale jak się nie czuje duchowej potrzeby (tak jak ja mam teraz) to chyba branie Kościelnego tylko dlatego, że taka jest tradycja mija się z celem.
Mam koleżankę, której rodzice mieli cywilny, a dopiero jak ona miała już kilkanaście lat zdecydowali sie na kościelny.
Link Cytuj
|
|
|
0
|
|
|
|
|
Ja tylko kośielny, ślub cywilny uwazam, za.... nieważny. Chce przysięgać przed Bogiem i Bogu niż urzędnikowi.
Link Cytuj
|
|
|
0
|
|
|
|
|
Rodzaj ślubu- cywilny czy kościelny , czy żaden, zależy od światopoglądu, wyznania, wychowania, przekonań osobistych lub partnera. Każdy podejmuje decyzję według osobistego uznania. Problem sie rodzi kiedy jedna strona chce np. ślubu kościelnego a druga cywilnego. Wówczas trzeba przeanalizować swoje racje i skonfrontowac sie z drugą stroną.
Link Cytuj
|
|
|
0
|
|
|
|
|
słyszałam, że Angelina i Brad zaaranżowali fałszywy ślub, aby widziały to dzieci. Co o tym sądzicie?
Link Cytuj
|
|
|
0
|
|
|
|
|
Zielinska-Karola:Rodzaj ślubu- cywilny czy kościelny , czy żaden, zależy od światopoglądu, wyznania, wychowania, przekonań osobistych lub partnera. Każdy podejmuje decyzję według osobistego uznania. Problem sie rodzi kiedy jedna strona chce np. ślubu kościelnego a druga cywilnego. Wówczas trzeba przeanalizować swoje racje i skonfrontowac sie z drugą stroną.
a czy mamy prawo zmieniać ten światopogląd, wychowanie, tradycje? jeśli np. jedna osoba nie chce ślubu (już obojętne jakiego), czy mamy prawo zachęcać ją jednak do wzięcia go?
Link Cytuj
|
|
|
0
|
|
|
|
|
trudne pytanie Kasiula zadała. sama nie wiem czy można czy nie mozna, ja rozmawiałam z moimi poważnymi chłopakami na poważne tematy i w ten sposób zbierała wiedze, wiedziałam z góry czego mogę sie spodziewac i oni także i tak powstawały wspólne plany. udało nam sie je pogodzic.
Link Cytuj
|
|
|
0
|
|
|
|
|
_kasiuuula_:Zielinska-Karola:Rodzaj ślubu- cywilny czy kościelny , czy żaden, zależy od światopoglądu, wyznania, wychowania, przekonań osobistych lub partnera. Każdy podejmuje decyzję według osobistego uznania. Problem sie rodzi kiedy jedna strona chce np. ślubu kościelnego a druga cywilnego. Wówczas trzeba przeanalizować swoje racje i skonfrontowac sie z drugą stroną.
a czy mamy prawo zmieniać ten światopogląd, wychowanie, tradycje? jeśli np. jedna osoba nie chce ślubu (już obojętne jakiego), czy mamy prawo zachęcać ją jednak do wzięcia go?
jak to mówią: życie to sztuka kompromisu. tak więc trzeba to po trochu tu i tam "zluzować" i dopasować tak aby każdy był zadowolony.
Link Cytuj
|
|
|
0
|
|
|
|
|
_kasiuuula_:Zielinska-Karola:Rodzaj ślubu- cywilny czy kościelny , czy żaden, zależy od światopoglądu, wyznania, wychowania, przekonań osobistych lub partnera. Każdy podejmuje decyzję według osobistego uznania. Problem sie rodzi kiedy jedna strona chce np. ślubu kościelnego a druga cywilnego. Wówczas trzeba przeanalizować swoje racje i skonfrontowac sie z drugą stroną. a czy mamy prawo zmieniać ten światopogląd, wychowanie, tradycje? jeśli np. jedna osoba nie chce ślubu (już obojętne jakiego), czy mamy prawo zachęcać ją jednak do wzięcia go?
Zachęcać możemy , ale to moze być bezowocne. Jesli światopoglądowo bardzo róznimy sie z partnerem, już na wstepie związku to pytanie do czego to moze doprowadzić potem? Jeśli nikt nie moze zrezygnować ze swoich poglądów i każdy trzyma sie kurczowo swego to lepiej sie ....rozejść. Bo jak tu podejść do spraw ślubu, wychowywania dzieci, wiary???? Na każdym kroku są roznieżności .
Link Cytuj
|
|
|
0
|
|
|
|
|
a co jak już sie poszło dalej tzn. śłub, dzieci, rodzina już jest, a okazuje się, że różnice światopoglądowe są spore? Też się...rozejść?
Link Cytuj
|
|
|
0
|
|
|
|
|
To co, nie rozmawiali wcześniej|?
Link Cytuj
|
|
|
0
|
|
|
|
|
Z tymi rozmowami "wcześniej" to różnie bywa, dobrze wiemy, bo "wcześniej" to się wiele rzeczy widzi przez "różowe okulary". Inna sprawa, że światopogląd może się zmieniać z czasem pod wpływem wielu różnych czynników: finansów, dzieci, pracy itp.
Link Cytuj
|
|
|
0
|
|
|
|
|
Z tym ślubem to jest tak, że facet też się boi. Jak ma sie oświadczyć, jak robota nie pewna, domu własnego nie ma? Jak się bierze żone to trzeba jej cos zapewnić.
Link Cytuj
|
|
|
0
|
|