|
|
|
Na innym temacie rozwinął się wątek zaliczek dla wykonawców. Myślę, że jest to interesująca sprawa więc pozwoliłem sobie stworzyć nowy temat dla kontynuacji tego wątku. Co sądzicie o dawaniu zaliczek wykonawcy przed rozpoczęciem prac?
Link Cytuj
|
|
|
0
|
|
|
|
|
To chyba zależy od indywidualnego podejścia do sprawy i ciężko ten temat uogólniać. Podstawowa zasada to zdrowy rozsądek. nigdy nie dałbym nawet złotówki na "gębę". jeśli płacę zaliczke, żądam potwierdzenia z własnoręcznym podpisem wykonawcy, lub osoby, której przekazuje pieniążki, lub jak to jest w przypadku polskiego prawa na zaliczkę powinien wykonawca wystawić fakturę lub rachunek. jeśli fahowiec wykonuje jakąkolwiek pracę w domu, czy to przy remoncie, czy w jakich kolwiek innych okolicznosciach, ale jest to tzw. "fucha" to raczej kiepsko zeby dostać od takiego człowieka rachunek. dlatego wolałbym zaoszczędzić sobie niepotrzebych problemów i przy kazdym przekazywaniu pieniążków prosił bym o czytelny podpis, datę, kwotę, która fachowiec przyjął i za co ta kwota, nie poto żeby dzwonić zaraz do US, albo CBA, ze gość nielegalnie pracuje ale żeby mieć świadomość zabezpieczenia siebie przed niepotrzebnymi problemami. co do wielkości zaliczki - przed rozpoczęciem pracy nie dał bym więcej niż 10% wartości robocizny (nie mówię tu o materiałach bo te swoją drogą) potem ewentualnie kolejne ale tylko jeśli prace będą terminowe i dobrze wykonane, ale nie więcej niż 50% wartości umówionej robocizny. reszta, czyli ostatnie 50% na zakończenie prac - to motywuje wykonawcę do sprawnego działania, bo jak skończy to dostanie pieniążki.
Link Cytuj
|
|
|
0
|
|
|
|
|
Myślę, że jak firma ma takie zasady działania to podjąłbym się ryzyka wpłaty zaliczki. Zabezpieczeniem jednak musiałaby być umowa z tą firmą, a w niej zapisy co, ile, jak i kiedy, oraz teraz tak myślę że chciałbym zapis który mówił by o tym co z moją wpłaconą zaliczką jeśli firma upadnie.
Link Cytuj
|
|
|
0
|
|
|
|
|
zaliczka jest dozwolona ,ale jeżeli ma być wpłatą na kupno materiałów.
Link Cytuj
|
|
|
0
|
|
|
|
|
Kiedyś podchodziłem do tego tematu niechętnie. Jeśli ktoś wołał ode mnie zaliczki to nie byłem przekonany, zwłąszcza jeśli robota była z moim towarem. Dziś patrze na to inaczqej, bo wiem, że często firmy biorą zaliczki, żeby mieć pewne zlecenie. Wiadomo, że klient, który coś wpłacił raczej nie zrezygnuje. Oczywiście w takiej sytuacji musi być umowa.
Link Cytuj
|
|
|
0
|
|
|
|
|
no tutaj pojawia sie problem. Szczegolnie mniejsze firmy rzadko chetnie podpisuja umowy. Tym bardziej jezeli ma to być np remont zwyklego mieszkania w bloku. Zreszta z reguly daja wybór : albo piszemy umowe i placimy 22% wiecej albo bez umowy i bedzie taniej o Vat.
Link Cytuj
|
|
|
0
|
|
|
|
|
już na zaliczkach się nie raz przejechałem, dlatego teraz wszystko sam sprawdzam. Nie raz tak było, że facet wziął zaliczkę, miał przyjechać w poniedziałek, a przyjeżdżał dopiero w piątek. Remont się wydłużał, a zmienić ekipy nie było jak, bo jedna już opłacona przecież była.
Link Cytuj
|
|
|
0
|
|
|
|
|
Myślę, że podpisanie umowy nie jest jeszcze "wyrokiem" na płacenie VATu, bo po pierwsze firma remontująca może nie być vatowcem, a poza tym to dopiero ewentualna faktura wystawiona przez wykonawcę może być "obłożona" VATem i wtedy dopłacimy. Z tego wszytskiego co piszecie wynika, że jakby lepiej umawiać się "na gębę", ale ja osobiście nie jestem przekonany.
Link Cytuj
|
|
|
0
|
|
|
|
|
Nigdy nie umawiajmy się na gębę spisujmy umowe na wykonanie danej uslugi.Zaliczkę tak ale na fakturę,
Link Cytuj
|
|
|
0
|
|
|
|
|
Jeśli chodzi o wykonawców zajmujących się np remontami proszenie o zaliczkę na poczet nie rozpoczętej jeszcze roboty to już kiepsko świadczy o danej osobie,firmie,ja jestem zdecydowanym przeciwnikiem co innego gdy robota jest duża czy długotrwała i prace są sporo posunięte do przodu,jest to też jedną z metod zweryfikowania klienta czy jest wiarygodny finansowo,co by się nie okazało po skończeniu roboty,że inwestor nie ma pieniędzy i zostajemy z niczym,a narobiliśmy się np dwa miesiące.Co innego np firmy które zajmują się robieniem mebli na zamówienie,bo jeśli klient zrezygnuje to będą się "bujać" z jego meblami.
Link Cytuj
|
|
|
0
|
|
|
|
|
Chyba kazdy musi się raz na czymś przejechać, żeby się przekonać co jest lepsze...
Link Cytuj
|
|
|
0
|
|
|
|
|
Osobiście powiem ze strony wykonawcy, jeśli przyjeżdżam na miejsce ze sprzętem i po pierwszym dniu pracy proszę o zaliczkę połączoną z kwotą na materiały to chyba wszystko jest w pożądku. Jak moje podstawowe narzędzia są warte kilka tysięcy złotych to przy kilkuset złotowej zaliczce to i tak ja więcej ryzykuję. Wiem że istnieją "fachowcy" co przy kosztorysie chcą zadatek, a potem znikają na tydzień, ja na pewno do nich nie należę i osobiście tępię takie zachowania, gdyż psują strasznie opinię o innych fachowcach i każdy potem ma takie podejście. Z drugiej strony zawsze biorę 30% wartości to jest taki zwrot kosztów w przypadku, gdy klijent nie zapłaci. Dla przykładu, kiedyś robiłem kwiaciarnie, prosta robota przemalować, zrobić oświetlenie i zmontować meble. Wziąłem, 500 zł zaliczki, pomalowałem przyjechało część mebli i oświetlenie, a Pani do mnie dzwoni że jeszcze nie skończyłem, więc wytłumaczyłem, że nie ma wszystkich mebli i tak woziliśmy się przez dwa tygodnie, ona do mnie że jeszcze nie koniec, ja jej, że nie ma wszystkich mebli. Wyjeździłem całą zaliczkę na spotkania na które się nie stawiała, potem zadzwoniła że rezygnuje, więc wysłałem jej kosztorys z tego co zostało zrobione, lecz wykpiła się że nie będzie płacić za nie skończoną pracę. Dobrze że była zaliczka. Rozumiem że klijenci chcą czuć się bezpiecznie, lecz zaliczka zawsze zobowiązuje obie strony. Niech wreszcie zginą nie solidni psełdofachowcy. WWW.TANIE_REMONTY.ECOM.NET.PL
Link Cytuj
|
|
|
0
|
|
|
|
|
Witam szanownych Państwa! Prowadzę firmę budowlaną i na każdą robotę podpisujemy z klientem umowę. Jeżeli wykonujemy zlecenie z materiałem to umowa jest taka że klient wypłaca zaliczkę w dniu przyjazdu materiałów na plac budowy. Jeżeli chodzi o zaliczki na robociznę to tylko wtedy kiedy usługa jest podzielona na etapy i wtedy rozliczamy etapami. Pozdrawiam.
Link Cytuj
|
|
|
0
|
|
|
|
|
Co do zaliczek :
Jestem wykonawcą i zaliczka w moim przypadku jest po to żeby kilient nie wycofał się dlatego że np: znalazł tańszego wykonawcę, a ja w tym momencie mam lukę w terminarzu, umowa potrzebna jest zawsze nie tylko dlatego że wpisujemy do umowy zaliczkę, wpisujemy także zakres prac a to też jest bardzo istotne. Cena za całość co to jest ? To jest wyszczególnienie każdego elementu prac w umowie.
Link Cytuj
|
|
|
0
|
|
|
|
|
dieseljoe30:Jeśli chodzi o wykonawców zajmujących się np remontami proszenie o zaliczkę na poczet nie rozpoczętej jeszcze roboty to już kiepsko świadczy o danej osobie,firmie,ja jestem zdecydowanym przeciwnikiem co innego gdy robota jest duża czy długotrwała i prace są sporo posunięte do przodu,jest to też jedną z metod zweryfikowania klienta czy jest wiarygodny finansowo,co by się nie okazało po skończeniu roboty,że inwestor nie ma pieniędzy i zostajemy z niczym,a narobiliśmy się np dwa miesiące.Co innego np firmy które zajmują się robieniem mebli na zamówienie,bo jeśli klient zrezygnuje to będą się "bujać" z jego meblami.
ciekawe co byś zrobił ustaljąc budowę domu na miesiąc czasu a klient by zrezygnował dzień przed jej rozpoczęciem prac szanujcie sie ludzie ja osobiście uważam że powinno być tak rozmowa wstępna - umowa - zaliczka - usługa - rozliczenie - faktura i pisemna gwarancja oczywiście żadne doliczanie 22% vat u mnie kosztorys to zawsze cena brutto a po drugie vat na usługi budowlane to nie 22 a 7% dla niezorientowanych i niech ktoś powie że to jest złe
Link Cytuj
|
|
|
0
|
|
|
|
|
W tej kwestii są dwa punkty widzenia - wykonawcy i klienta. Klient raczej nie będzie chiał płacić zaliczek, z kolei wykonawca chce zaliczkę, ale właśnie raczej po to aby mieć pewne zlecenie, a nie że się klient rozmyśli dzien przed a w między czasie np. komuś się odmówiło i praca przepadla.
Link Cytuj
|
|
|
0
|
|
|
|
|
problem jest z tym że większość klientów wogóle wolałaby nkie płacić naprawde powiem wam że 10 procent moich klientów rezygnuje z usług gdy mówie iż nie wchodze na zlecenie bez podpisanej umowy i że zawsze na koniec wystawiam fakture mimo tego że dzięki temu mają gwarancje na w/w
Link Cytuj
|
|
|
1
|
|
|
|
|
Dla ludzi faktura oznacza VAT i tego nie chcą płacić. A przeciez mogą próbować odliczać. Ale to że się boją umów to dziwne, bo to przecież dla nich większa gwarancja.
Link Cytuj
|
|
|
0
|
|
|
|
|
ale z vat też nie prawda ja nie doliczam vat ja podaje zawsze ceny brutto
Link Cytuj
|
|
|
0
|
|
|
|
|
Ok, jasne. Ale jeśli klient wie, ze chcesz mu wystawic fakturę, to wie też, że kwota netto jest kwota niższą od brutto i jeśli chce kombinować to moze nie chcieć faktury, aby zapłacić mniej. O to mi chodzi.
Link Cytuj
|
|
|
0
|
|