|
|
|
W Stanach w pracach budowlanych jednym z podstawowych narzędzi pracy jest pistolet hydrauliczny na gwoździe. Zamiast używać młota wali się pistoletem. Jasne, że przy budowlach z drewna jest co wbijać, ale czy sądzicie, żę w polskich warunkach przyjąłby się taki sprzęt? Generalnie mają tam wiele urządzeń ułatwiających i przyspieszających pracę i czasem miałem w rażenie, że my sobie utrudniamy w Polsce robiąc niektóre rzeczy. Co o tym myślicie?
Link Cytuj
|
|
|
0
|
|
|
|
|
Zauważ, że tam potrafią postawić dom w kilka tygodni. Głównie z drewna łączone takimi gwoździami. Jak oglądałem program w którym pokazywali jak to budują w 7 dni dom od zera, nasuwały mi się pytania - jak długo to postoi, jak silny wiatr jest potrzebny by zrobić z domu samolot i jak wygląda taki domek po kilku latach użytkowania.
Zakładając, że u nas domy byłyby budowane ta samą metoda z pewnością sprzęt o jakim piszesz byłby bardziej popularny. Duże firmy budowlane w Polsce nie szczędzą na sprzęcie , który przyspiesza budowę, bo taka inwestycja się zwraca. Myślę, że nie brakuje w Polsce takich cudów, tyle że ich nie widzimy, bo to profesjonalny i bardzo drogi sprzęt.
A co do utrudniania sobie życia, myślę że w Polsce buduje się dłużej, ale solidnie i tak trzymać :"
Link Cytuj
|
|
|
0
|
|
|
|
|
Uważam, że nasza tzw. solidność budowania opiera się głównie na tym, że budujemy z innych materiałów tzn. twardych "cegła, beton, kamień". Bo jak się słyszy o fachowcach czasem i ich fuszerkach to trzeba się zastanowić czy to jest solidne. Ale generalnie zgadzam się, że to może być problem jak długo postoją takie domy. Generalnie chodzi mi jednak o to, że u nas chyba jeszcze funkcjonuje tzw. szkoła tradycyjna, która polega na tym, że np. murarz miesza sobie zaprawę łopatą w taczce, bo tak go uczyli i tak jest najlepiej, chociaż równie dobrze mógłby użyć techniki nowszej i skorzystać z mieszadła.
Link Cytuj
|
|
|
0
|
|
|
|
|
W stanach nawet proste urządzenia np. do rysowania czy znakowania poziomów są zbudowane na zasadzie "ułatwić pracę na maksa". Jeden czy dwa ruchy i gotowe. U nas pracuje się na systemach tradycyjnych, ale, nie oszukujmy się, archaicznych czasem. I właśnie taką polemikę chcę tu podjąć. Czy te innowacje i pomysły na ułatwianie sobie pracy u nas funkcjonują czy nie? Jak to widzicie z obserwacji?
Link Cytuj
|
|
|
0
|
|
|
|
|
A może to po prostu kwestia kasy? Im dłużej pracujesz tym więcej zarabiasz. A może brak wiedzy o takich rozwiązaniach? W małych firmach z pewnościa też kwestia oszczędności, bo inwestycja w narzędzia to zazwyczaj duży wydatek.
Link Cytuj
|
|
|
0
|
|
|
|
|
Myślę, że trzeba po prostu się do tego przekonać aby zdecydować się na nowości, bo jak to z nowościami bywa nie wiadomo co to będzie? Niektóre rzeczy to są drobiazgi kosztujące grosze, a jednak.
Link Cytuj
|
|
|
0
|
|
|
|
|
Patrząc na własne doświadczenia.
Na razie miałem okazję postawić dwie szafy wnękowe.
Przy pierwszej otwory na kołki " i konfirmaty" łączące płyty robiłem na oko, albo przy pomocy na kolanie wykonanych pomocy. Przy drugiej szafie kupiłem znaczniki do wykonywania takich połączeń i wietrło dystansowe. Robota z wierceniem zajęła 20% czasu i szafa stała w jeden dzień, przy pierwszej większośc czasu zeszła na poprawianie źle wywierconych otworów i trwało to 2 dni.
Na tym prostym przykładzie widać, że warto inwestować "w tym przypadku 30zł :" . Problem w tym, że przy budowaniu pierwszej szafy nie miałem pojęcia, że takie ułatwienia istnieją.
Małe a cieszy :]
Link Cytuj
|
|
|
0
|
|
|
|
|
No i to jest typowy przykład tego, do czego zmierzam. Proste rzeczy, a czasem mogą być zrobione na dwa, skrajnie od siebie różne sposoby z czego jeden, przy zastosowaniu odrobiny "wynalazku" i to nie koniecznie za wielkie pieniądze może ułatwić pracę bardzo konkretnie.
Link Cytuj
|
|
|
0
|
|
|
|
|
Proszę Państwa, oczywiście ze w Stanach na budowach są różne ułatwienia i one działają i są przydatne. Polskie realia są jednak zupełnie inne. Pracownicy na budowie nie zawsze są bardzo rozgarnięci. Bardzo często zdarza się że pracują "na gazie". Nie wyobrażam sobie żeby taki pracownik mógł bezpiecznie używać hydraulicznego pistoletu na gwoździe.
Link Cytuj
|
|
|
0
|
|
|
|
|
Kolejna rzecz, o której zapomnieć nienależy to fakt, że takich pracowników trzeba odpowiednio przeszkolić żeby prawidłowo używali tych ułatwień, a to już zaczyna być nieopłacalne.
Link Cytuj
|
|
|
0
|
|
|
|
|
Trafiłeś w czuły punkt Bogdanie. Może to jest przyczyna, bo rzeczywiście widok takiego np. montera z młotkiem hydraulicznym w ręku i kilkoma promilami we krwi może budzić grozę...
Link Cytuj
|
|
|
0
|
|
|
|
|
Widziałem kiedyś jak facet postawił ścianę z cegieł to na oko było widać jak murek "zjeżdża" w dół. Chyba musiał się nieźle naładować gostek. A co do ułatwień to ja lubię nowości chociaż wielkim specem nie jestem.
Link Cytuj
|
|
|
0
|
|
|
|
|
I tutaj też niekoniecznie jest jak piszesz. Jest masę fachowców, którzy jak sobie nie wypiją to na budowę nie wyjdą, a są prawdziwymi perełkami jeżeli chodzi o umiejętności manualne i doświadczenie.
Link Cytuj
|
|
|
0
|
|
|
|
|
Co nie oznacza, że bez flaszki nie dali by rady, albo pracowaliby gorzej . To raczej plon choroby filipińskiej. Osobiście nie zatrudniłbym pracownika, który piłby na budowie, choćby nie wiem jak dobry by był.
Takie chece są dobre, jak się pomaga koledze, który w rewanżu stawia piwko. W pracy zarobkowej nie dopuszczam takiej możliwości.
Link Cytuj
|
|
|
0
|
|
|
|
|
Bogdanie, ja rozumiem mechanizm, o którym tu piszesz, ale podobnie jak poprzednik uważam, że zgadzanie się na to aby facet z promilami cokolwiek robił w pracy jest niedopuszczalne. Idąc tym tropem można by powiedzieć, że np. dobry księgowy jak nie wciągnie sobie jakiejś "działki" to też będzie gorszy, bo ma wtedy słabsze procesy myślowe. Stop pracownikom "pod wpływem"!!!
Link Cytuj
|
|
|
0
|
|
|
|
|
No to życzę powodzenia z taką pijącą ekipą, bo ja bym zaraz wywalił i szukał nowych.
Link Cytuj
|
|
|
0
|
|
|
|
|
Miło mi to słyszeć i ja jak najbardziej jestem również za tym żeby taki proceder zniknął. Problem jest oczywiście w małej ilości wykwalifikowanych osób. Obecnie zasada jest taka, że nie zwalnia się dobrych pracowników fizycznych na budowie ponieważ nie ma kim ich zastąpić. I jestem absolutnie przekonany, że gdyby mięli Państwo firmę budowlaną i spotkali się z takim problemem na budowie zdania nie byłyby już tak zdecydowane.
BogdanBe wyedytował tego posta w dniu 2009-01-15 07:14:29
Link Cytuj
|
|
|
0
|
|
|
|
|
To fakt. Gdybym ja zatrudniał jako osoba prywatna, byłoby tak jak pisałem.
Inna sprawa, gdyby chodziło o firmę, gdzie albo mam wstawionego pracownika, który wykonuje poprawnie swoją pracę, albo nie mam pracownika. Biznes jest biznes i wybór w tym wypadku jest prostu.
Link Cytuj
|
|
|
0
|
|
|
|
|
Wczoraj rozmawiałem z człowiekiem, który siedzi teraz w domu, bo jego pracodawca nie ma dla niego zajęcia, zalega mu z wypłatą, a jest fachowcem z 20letnim stażem. Od 15 lat jest honorowym dawcą krwi i nie sądzę, aby był trunkowy. Jak widać fachowcy są, ale nie należycie się ich wykorzystuje.
zielak233 wyedytował tego posta w dniu 2009-01-15 10:33:56
Link Cytuj
|
|
|
0
|
|
|
|
|
Zdarza sie i tak.
Link Cytuj
|
|
|
0
|
|