
Muzeum to już nie tylko zakurzone eksponaty, obrazy na ścianach i obowiązkowe kapcie zakładane na buty, żeby nie zniszczyć błyszczącej posadzki. Najciekawsze muzea nie tylko zaskoczą doborem eksponatów, ale pozwolą też na przetestowanie i wypróbowanie wszystkiego na własnej skórze
Muzea się zmieniają. Do lamusa odchodzi traktowanie zwiedzających jak intruzów pilnowanych przez siedzące na krzesełkach starsze panie, które reprymendami przerywają sobie szydełkowanie lub rozwiązywanie krzyżówek. Coraz rzadziej można zobaczyć tabliczki z napisem „nie dotykać eksponatów”. W nowoczesnych muzeach nie tylko można, ale wręcz trzeba dotykać, badać i eksperymentować. Najlepszy przykład to Muzeum Powstania Warszawskiego, które udowodniło, że dzieci i młodzież uwielbiają odwiedzać tego typu instytucje, o ile przygotuje się dla nich interesującą ofertę. Jednak nie trzeba jechać do stolicy, by trafić do wyjątkowego muzeum. Te najciekawsze często znajdują się poza głównymi szlakami turystycznymi. Warto czasem zboczyć z trasy, by trafić do jednego z unikalnych, tworzonych przez pasjonatów miejsc.
Galopem na rowerze
Czy na rowerze można galopować? Właściciel Muzeum nietypowych rowerów w Gołębiu koło Puław udowadnia, że tak. Józef Majewski to nauczyciel techniki i miłośnik nietypowych pojazdów. Jest twórcą większości eksponatów w swoim muzeum. Niemal wszystkie można przetestować. Uwaga: nie zawsze jest to łatwe zadanie! O ile jazda tandemem czy rowerem poziomym nie sprawia większych trudności to zapanowanie nad rowerem cyrkowym to nie lada sztuka. Także pierwsza przejażdżka na galopującym rowerze nie należy do najłatwiejszych. Józef Majewski oferuje też atrakcję dla naprawdę odważnych: rower, na którym jedzie się... do góry nogami. To skomplikowana konstrukcja składająca się z dużych obręczy, między którymi zamocowany jest rower. Dla bezpieczeństwa, kolarz jest przypięty specjalnymi pasami. Ci, którzy nie są spragnieni ekstremalnych rozrywek mogą po prostu obejrzeć liczne eksponaty związane z historią roweru. I posłuchać pana Józefa, który jest wspaniałym gawędziarze.
Nie tylko dla dzieci
Bohaterowie bajek, zabawki sprzed lat, lalki i misie... dla dzieci to okazja na poznanie świata swoich rówieśników sprzed lat, dla dorosłych nostalgiczna podróż w przeszłość. To właśnie nostalgia sprawia, ze Muzeum Dobranocek w Rzeszowie jest tak chętnie odwiedzane. Wszystko zaczęło się od prywatnej pasji Wojciecha Jamy, rzeszowskiego policjanta, który swoją kolekcję prezentował początkowo na stronie internetowej. Wirtualne muzeum istnieje nadal, ale warto osobiście odwiedzić jego rzeszowską siedzibę. Na turystów czekają tam Bolek i Lolek, Gąska Balbinka, Krecik, Jacek i Agatka i inni bohaterowie dzieciństwa. Wojciech Jama zebrał nie tylko figurki bajkowych postaci, ale też szkice z popularnych filmów animowanych. W zbiorach znajdują się też opakowania po produktach ozdobione wizerunkami bohaterów. Komu nie wystarczy nostalgiczna wyprawa w świat dziecięcych bohaterów PRL-u może wybrać się do Muzeum Zabawek w Karpaczu. Także tam dorośli bawią się równie dobrze jak dzieci. Muzeum prezentuje historię zabawek – najstarsze pochodzą z XVIII wieku. Można też zobaczyć ludowe zabawki z Polski i całego świata, a także... unikalną kolekcje figurek żab.
A niech to czort!
Muzea pod znakiem rogów i kopytka są popularne na całym świecie. Nie mogło ich zabraknąć i w Polsce, która może sie pochwalić niemałym pocztem rodzimych demonów. Na czele – oczywiście – diabeł Boruta. Zbiory związane z tą postacią można obejrzeć na zamku w Łęczycy, gdzie – wedle legendy – miał mieszkać. Muzeum Diabła Boruty zostało otwarte już w 1949 roku i systematycznie zwiększa swoją kolekcję. Na turystów czekają figurki diabła Boruty, a także legendy i przypowieści z demonem w roli głównej. Miłośnicy czartów polskich powinni zawitać też do Warszawy. W stolicy mieści się „Przedpiekle” – Prywatne Muzeum Diabła Polskiego. W zbiorach znajdują się przede wszystkim dzieła artystów ludowych, choć kolekcjonerzy zbierają wszystko, co wiąże się z tematyką polskich diabłów. Właściciele muzeum zebrali też bogatą kolekcję podań, legend i przypowieści o czortach.
Muzea z procentem
W kraju słynącym z zamiłowania do wysokoprocentowych trunków nie może zabraknąć muzeów poświęconych napojom wyskokowym. Miłośnicy chmielu koniecznie powinni odwiedzić tyskie Muzeum Browarnictwa połączone z degustacją. Uwaga: to oferta wyłącznie dla osób pełnoletnich! Bez okazywania dowodu i zupełnie za darmo można natomiast zwiedzić Muzeum Tanich Win w Szklarskiej Porębie. To kolekcja kultowych w pewnych kręgach napojów takich jak Arizona, Małgoś Mocne czy Komandos oraz etykiet i plakatów reklamujących najtańsze trunki. Degustacja już wyłącznie dla dorosłych i na własną odpowiedzialność! Wielbicieli większej liczby procentów zaprasza też Muzeum Gorzelnictwa w Łańcucie. To okazja, żeby poznać historię produkcji wódki w Polsce, obejrzeć wnętrze dawnej gorzelni, a także zabytkowe już etykiety i naczynia.
Od guzika do siekiery
Tropiciele dziwnych i nietypowych muzeów mają duże pole do popisu. Do planu podróży powinni włączyć Łowicz, gdzie można zwiedzić Muzeum Guzików, a nawet wziąć udział w dniach Guzika! W Orzechówce w Świętokrzyskiem na odwiedzających czekają natomiast stare siekiery, najstarsze mają nawet kilkaset lat. Na trasie można się też posilić własnoręcznie wypieczonym chlebem. Takie atrakcje oferuje Muzeum Chleba w Radzionkowie. W Muzeum Miodu w Skowarczu niestety nie ma szans na degustację, ale i tak warto je odwiedzić, żeby poznać historię polskiego pszczelarstwa.
Czy to już wszystkie ciekawe muzea w Polsce? Nie! Wiele z nich dopiero powstaje z inicjatywy pasjonatów i kolekcjonerów. Rozsiane są po całym kraju, o niektórych nie ma jeszcze informacji w żadnym przewodniku. Warto więc wyruszyć w podróż, uważnie się rozglądać i słuchać. Nigdy nie wiadomo, kiedy i gdzie trafimy do wyjątkowego muzeum.